- - - - - - - - - - - - - -

nowy rok

Pomocne artykuły: | |

Po nie za specjalnych doświadczeniach z wigilią chciałam hucznie poświętować nowy rok. Nie umawiałam się nigdzie specjalnie, postanowiłam iść na tak zwany żywioł. Godzina 11 czasu Egipskiego. Ulice wyglądają normalnie, ludzie chodzą, spacerują, jeżdżą samochodami, pracują, sprzątają ulice, nic nie wskazuje na to że to ostatnia noc roku. 11.40 a ja stoję w dość dużej kolejce do bankomatu. Przestępuję z nogi na nogę, no bo przecież za sekundę będzie północ. Rozglądam się po ulicy i mam wrażenie że tylko ja jestem tym faktem podekscytowana. Ulice wyglądają tak jak godzinę wcześniej, nic się nie zmienia. 12:00. chyba jestem jedyną osoba, która zerknęła na zegarek. Nikt nie krzyczy, nie ściska mnie, nie słyszę żadnych śpiewów, fajerwerków, kompletnie nic. Nawet żaden turysta nie pokazuje po sobie że właśnie zaczynamy nowy rok. 12:05 wchodzę do najbliższej dyskoteki przed którą widzę piękna reklamę sylwestrowej nocy z kieliszkiem szampana na pierwszym planie. Czy na pewno jest to noc sylwestrowa? Szampan się nie leje, ludzie bawią się jak w każdą inną noc, o sylwestrze może tylko świadczyć trochę bardziej uroczysty wystrój klubu. Chyba z hucznej zabawy nici, siadam w pobliskiej kawiarni, popijam herbatę z miętą. 1:02 dostaje około setki smsów z życzeniami noworocznymi – w Polsce wybiła północ.

Zobacz też: | |

Sprzęt nurkowy | Kot w domu